piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział III - "Poranek"

Po długim,obfitym śnie obudziłam się. Obok mnie leżał blondyn w samych bokserkach. Po minimalnym otworzeniu oczu dało się zobaczyć,jak bacznie się mi przypatrywał. Na zegarku była 7:45 a więc obudziłam sie w miare standardowo. Ledwo co wstałam,ale Dominic już siedział u mojego boku. Pogłaskał mnie po policzku,założył mi jeden kosmyk włosów za ucho i zaczął się do mnie powoli zbliżać.Dzieliło nas tylko kilka centymetrów a tu nagle przypomniałam sobie,ze jeszcze nie umyłam zębów i mam dziwny poranny posmak w buzi. Odskoczyłam od chłopaka energicznie i pobiegłam do toalety. Wzięłam na palec pastę,bo nie chciałam korzystać z szczoteczki Doma.Wbijając sobie paznokieć w każdy zakamarek zęba wreszcie odczułam,że posmak zniknął. Wypłukałam szybko usta i pobiegłam do niego. Leżał i oglądał kanał muzyczny,na którym leciało "Muse official top 20". Dosiadłam się do niego i zaczęłam oglądać. Pierwsze było Sing for absolution,a dzięki temu,że jest to dość spokojne,mogłam jakoś uwieść Dominica i wreszcie go pocałować. Uśmiechnęłam się do niego i pogłaskałam go po blond czuprynie.

Kiedy wreszcie popatrzył mi w oczu zaczęłam powoli,z gracją się do niego zbliżać. Po kilku sekundach poczułam jak wreszcie jego wargi dotykają moich,a jego ręce moich bioder.Po kilku minutach ciągłego całowania się wreszcie sie odciągnęliśmy. To całowanie było jak magnes. Ja poszłam do kuchni coś zrobić na śniadanie,a Dominic dalej leżał roznegliżowany w łóżku.Wreszcie zaczęło lecieć coś mocniejszego - hyper music. Z początku myślałam,że mój telefon dzwoni,ale okazało się że to telewizja.Wyciągnęłam z lodówki jajka,masło i kilka plastrów szynki. Potem zaczęłam szukać szafki z patelnią,ale w końcu znalazłam.Wzięłam zapaliczke i podpaliłam pod gazem. Po 20 minutach smażenia nałożyłam jedzenie na talerz i zaniosłam do pokoju. Dominic bardzo ucieszył sie na widok żarełka i w sumie mu się nie dziwie,bo na serio to co zrobiłam wyglądało apetycznie. Zaczęliśmy jeść w tym samym czasie,oboje jedliśmy szybko,ale mam nadzieję że ja nie wyglądałam jak zagłodzone dziecko.
Po chwili zjedliśmy a ja zaniosłam talerze. Wzięłam gąbke i zaczęłam starannie szorować talerze. Dominic zniknął tuż po zjedzeniu,bo poszedł do toalety zapewne się umyć..nie wnikam.
Po umyciu naczyń poszłam ponownie do łóżka,żeby dokończyć oglądanie. Leciało akurat Neutron Star Collision. Nie wiem dlaczego,ale dziwnie w tej piosence się zakochałam. Mogłabym słuchać jej godzinami bo to przy niej sie zakochałam.

Potem leciało Dead Star,dzięki której nareszcie miałam szansę sobie poskakać po pokoju,i pograć po powietrznej gitarze. Po kilku sekundach wyszedł Dominic,ubrany w swoje piękne żółte rurki i koszulke z "Keep Calm". Zaczął głośno się śmiać,a ja uśmiechać. No bo w sumie widzieć rudzielca w o 4 rozmiary za dużej koszulce to nie jest codzienny widok.Ale potem znowu się wrócił do toalety i zaczął się cały czas perfumować.

                                                  http://www.youtube.com/watch?v=L4c4myEJL8k
----------------------------------------------------
Dedykacja dla Olivi <3333 :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz