piątek, 15 czerwca 2012

Rodział VIII - "Drogi pamiętniczku?"

Drogi pamiętniczku...
Nie. Inaczej to trzeba zacząć.
Nie wiem dlaczego się tak zaniedbałam,dlaczego nie wzięłam pamiętnika ze sobą..
Dużo się u mnie zmieniło. Jestem jakoś bardziej pozytywnie nastawiona do życia.
To wszystko stało się przez Doma,a generalnie przez to,jak mnie kocha,jakim uczuciem mnie obdarza.
Nigdy nie myślałam,że tak się w sobie zakochamy,jesteśmy jak stare dobre małżeństwo,ale bez kłótni.
A stało się to dlatego,że on będzie ojcem dziecka,które jest w moim brzuchu. Skąd wiemy,czy zaakceptuje to rodzicielstwo,czy będzie dobrym ojcem?
Usłyszałam trzask drzwi.
Dom wleciał do kuchni jak opętany. Zasiadł na krześle i zaczął dziwacznie ryczeć.
-Dom,co jest? - zapytałam go,lekko szturchając go po ramieniu.
-Nie wiesz?! Na serio?! Nic?! -Histeryzował
-Nie mam zielonego pojęcia.
-Słuchaj no,Matt się zmienił,nic a nic ze mną nie chce robić!
Tylko Olivia Olivia Olivia.
No cóż,w sumie on zawsze miał w sercu Olivię,nie dziwię  mu sie,to jego dziewczyna.
-Dom,uświadom to sobie że to jego pierwsza,prawdziwa miłość! Nie to co Gaia,albo ktoś tam.
Nastała cisza,Dominic pokazał mi na krzesło po czym zaczął patrzeeć mi się w oczy.
-Ale dlaczego nie chce spędzić czas z nami,z Muse?!
-Dominic! Uspokój się,nie mam wady słuchu!
-No dobra..
Żeby odwrócić uwagę,od jego mjusowych problemów,złapałam jego dłoń i przystawiłam do brzucha.
-Czujesz? To dziecko,które tu jest,będzie nasze. Nauczysz je grać na perkusji,Matt  śpiewu,a Chris grania na basie. Nie bądź zły,że Matt kocha Liv.
Było już totalnie cicho,nawet radio zaczęło szumieć,zamiast grać.
Dominic pogłaskał mnie po policzku,wstał i dał wielkiego buziaka w czoło.
-Dziękuje za to,że jesteś. Faktycznie zakochał się w niej tak jak ja w tobie.
Uśmiechnęłam się,no wiedziałam,że prędzej czy później się pogodzą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz